Logowanie

zdjęcia w blogach



Wyprowadzka

Gdy poranne mgły zaczęły się rozwiewać i blade jesienne słońce rozświetliło zachmurzone niebo, wyruszyliśmy po olbrzymy leżące na polu. Po przybyciu na miejsce, okazało się że śpią jeszcze. Mimo wczesnej pory rozbudzone były tylko ślimaki, domyślały się z pewnością co się za chwilę stanie.

Zamówiony samochód już czekał. Siatka do transportu leżała rozłożona. I oto pierwszy raz w swych życiu około 100 kilogramowe dynie zostały poderwane i z nie małym trudem zaniesione do samochodu.

Nornice uciekły w popłochu, ślimaki przyglądały się z niedowierzaniem.  A jednak, ich letnie schronienie znikło.

Po krótkiej podróży dotarliśmy na skup złomu. Tam miało się okazać ile ważą. Waga już czekała przygotowana. Wzbudziliśmy małą sensacje, bo różne rzeczy widzieli na skupie, ale czegoś takiego jeszcze nie.

Wydobycie gigantów z samochodu okazało się trudniejsze niż włożenie. Opierały się, jakby nie chciały zdradzić swej wagi. Ale nie miały szans, nas było więcej. Po krótkim mocowaniu pierwsza poszła. I tak jedna za drugą były ważone. Nadzieje były wielkie. W przyszłym roku będzie lepiej! Największa  ważyła 95 kg.

I znów wszystkie trafiły na pakę i pojechały na miejsce jesienno-zimowego leżakowania.

Cześć.

27-09-2008

made by Tolus